MOJA DROGA do MISTRZOSTWA

Dorota Raben » 23 maja 2011

11 Maja 2011 roku miałam przyjemność  brać udział w spotkaniu promocyjnym książki Roberta Korzeniowskiego i Izabeli Barton-Smoczyńskiej pod tytułem : „Moja droga do Mistrzostwa”.

Książka, jak każda inna w moich rękach, długo nie przeleżała. Przeczytałam ją jednym tchem.

Ciekawa forma przekazu. Rozmowa  z psychologiem , Panią Izą, jej pytania do Roberta ,dało to wszystko podstawę do stworzenia ciekawego, prostego w przekazie projektu , w formie tej właśnie książki.

Nie ukrywam, że parę złotych myśli, które padły w czasie promocji z ust Roberta, również wpłynęły na to , iż chciałam jak najszybciej poznać wnętrze tej publikacji.

Jedno z Roberta zdań , które zdążyłam sobie zapisać w czasie spotkania brzmiało: „ Sukces to podróż, a nie miejsce przeznaczenia”- jakże prawdziwe, aczkolwiek nie zrozumiałe dla wszystkich.

W czasie spotkania, była pogawędka, pytania , refleksje. Jedna z osób stwierdziła: ważne jest też kogo na swojej drodze spotykamy. Ja w pierwszym moim wpisie na blogu też o tym pisałam. Duży wpływ na nasze życie mają osoby, które spotykamy na swojej ścieżce. Robert udzielając odpowiedzi tej osobie, jakby uzupełnił moją wcześniejszą wypowiedź.

Stwierdził : owszem, ale musimy też pamiętać , że pewne spotkania, znajomości są dla nas toksyczne i takie należy eliminować z naszego życia, lub odchorować i potraktować jako kolejną lekcję życia, dodałam sobie pod nosem.

Tak jak wspomniałam , przeczytałam książkę na jednym wdechu. Tak się ją po prostu czyta. Jest napisana językiem prostym , dla ludzi , a na dodatek z głębszym przekazem. Oczywiście wiele przemyśleń tam zawartych ,to dla wielu z nas rzeczy oczywiste tzw. dogmaty, ale dla wielu z nas nie. Ja osobiście swoje skupienie skumulowałam na trzeciej części. Nawet wypisałam sobie kilka zdań, aby je mieć i nigdy nie zapomnieć. Nauczyłam się ,że warto czasami w pewnych sytuacjach życiowych sięgnąć do kieszeni lub do kalendarza, gdzie ma się parę takich myśli zapisanych i przeczytać . W danym momencie mogą być przydatne. Później już stają się tak oczywiste dla nas. Na przykład: jak odróżnić kamień od żwiru- dobre pytanie.

Czy mamy czas na refleksję, czy analizujemy  co było, mamy wizję co ma być i jak to zrobić, aby uzyskać lepsze rezultaty. Czyli, czy umiemy budować swoją własną strategię. Takich pytań i odpowiedzi znajdziemy wiele w publikacji. Zachęcam wszystkich do przeczytania. Ja osobiście siedzę teraz nad swoimi przemyśleniami, do których zmobilizowało mnie jedno z pytań zadanych Robertowi: Gdybyś miał jutro umrzeć, jak wiele z historii Twojego życia można by odtworzyć na podstawie tego, co wiedzą o Tobie inni? Jakie były to fakty i zdarzenia, jakie emocje i jakie refleksje? Niby proste, a niestety nie. Ja nadal siedzę i myślę. Książka powoduje , że zagłębiamy się sami w wielu głębokich refleksjach

Komentarze: brak

« Powrót do listy wpisów

Dodaj Komentarz



captcha